logo słówka

#1 2013-08-16 16:00:57

ICanDoIt
Nowy użytkownik
Zarejestrowany: 2013-08-16
Posty: 4

Początki

Witam Wszystkich smile
Chciałabym zacząć uczyć się hiszpańskiego.Nie mam praktycznie żadnych podstaw, nigdy się go nie uczyłam. Mam takie pytanie jakie książki są najlepsze do samodzielnej nauki?
Czy opłaca się kurs na mp3?
Pozdrawiam smile

Offline

 

#2 2013-08-17 13:22:39

wojtek997
Redaktor
Zarejestrowany: 2011-02-07
Posty: 114

Re: Początki

Polecam poszukać w sklepie empik. Są tam różne ciekawe książki do hiszpańskiego idealne dla samouczków. Dodatkowo polecam wydawnictwo pons i edgard.

Offline

 

#3 2013-09-09 09:01:22

MaHa
Użytkownik
Zarejestrowany: 2010-09-07
Posty: 24

Re: Początki

Profesor Pedro jest bardzo dobry

Offline

 

#4 2013-09-10 09:46:15

kate0507
Aktywny użytkownik
Zarejestrowany: 2013-01-26
Posty: 85

Re: Początki

Kilka lat temu postanowiłam, że zacznę sama uczyć się hiszpańskiego, zamówiłam książki (z nagraniami mp3), ale po kilku miesiącach zapisałam się do szkoły językowej i dopiero wtedy nauka ruszyła do przodu. Myślę, że na dobry początek dobrze jest załatwić sobie kilka lekcji (albo kilka miesięcy kursu) z lektorem, to zdecydowanie ułatwia późniejszą samodzielną naukę. Wtedy potrafi się już płynnie czytać, zna się jakieś podstawy gramatyczne i co najważniejsze, jest się zmobilizowanym do dalszej nauki. : )

Offline

 

#5 2013-10-05 10:59:49

forzecho
Nowy użytkownik
Zarejestrowany: 2013-09-07
Posty: 7

Re: Początki

kate0507 napisał:

Kilka lat temu postanowiłam, że zacznę sama uczyć się hiszpańskiego, zamówiłam książki (z nagraniami mp3), ale po kilku miesiącach zapisałam się do szkoły językowej i dopiero wtedy nauka ruszyła do przodu. Myślę, że na dobry początek dobrze jest załatwić sobie kilka lekcji (albo kilka miesięcy kursu) z lektorem, to zdecydowanie ułatwia późniejszą samodzielną naukę. Wtedy potrafi się już płynnie czytać, zna się jakieś podstawy gramatyczne i co najważniejsze, jest się zmobilizowanym do dalszej nauki. : )

Z tą mobilizacją to nie byłbym taki pewien. Wszystko zależy od nastawienia.

Ja uczyłem się sam języka hiszpańskiego w domu. Miałem troche łatwiej niż inne samouki bo moja dziewczyna chodziła do Dwujęzycznej Klasy i jak nie mogłem czegoś pojąć  (czego było bardzo mało) to mi starała się wytłumaczyć. Zaczynałem od książek z serii " en USO" w wersji polskiej - poziom A1. Bez problemu przerobiłem cały podręcznik i potem następne części książki były w języku hiszpańskim tylko, ponieważ porzyczałem od mojej dziewczyny. Książki są bardzo dobre. Naprawde polecam.
Swoje słownictwo rozwijałem poprzez oglądanie filmów po hiszpańsku lub z hiszpańskimi napisami oraz słuchanie piosenek hiszpańskich mając przed sobą tekst i po hiszpańsku i jego tłumaczenie.
Język hiszpański z początku wydawał mi się trudny ale może po 3 tygodniach zacząłem juz rozumieć co czytam nie znając niektórych słów. Polecam również oglądanie filmów, które znacie po angielsku lub po polsku, żeby poszukac wersji hiszpańskiej (a taka zawsze jest) i spróbować oglądać. Polecam również serwisy internetowe typu Słówka.pl,
regularne lekcje na e-mail, testy tygodniowe i gry dobrze utrwalaja podstawy. Mam nadzieje, że serwis idzie w kierunku ulepszenia i będą też słówka z wyższych poziomów.

Ostatnio edytowany przez forzecho (2013-10-05 11:02:44)

Offline

 

#6 2013-10-13 00:53:44

Sophia82
Nowy użytkownik
Zarejestrowany: 2013-10-02
Posty: 3

Re: Początki

Tak naprawdę to czasem trudno jest coś polecić, bo każdy ma inne sposoby, każdy ma swoje preferencje itp. Ja osobiście uważam, że na dobry początek to większość kursów od podstaw/samouczków będzie OK.

Ja na przykład zaczynałam od kursu "Hiszpański w 30 dni" wydawnictwa REA i "Hiszpański w 3 miesiące" Ponsa, a potem to już jakoś tak popłynęło. Wiadomo, teraz mamy internet, więc trochę łatwiej jest o różnego rodzaju źródła, samouczki, pomoce itp. Ale na pewnym etapie na pewno warto pójść gdzieś gdzie będziemy mieli okazję mówić w danym języku. Ja tak właśnie zrobiłam - uczyłam się jakiś czas sama, a potem od poziomu mniej więcej B1 poszłam na kurs, bo jednak brakowało mi mówienia i komunikacji.

Ale prawda jest taka, że każdy ma swoją specyfikę przyswajania wiedzy, więc trudno coś definitywnie polecić. Radziłabym tez zobaczyć co jest dostępnego w internecie. Tutaj niestety odpadam jeśli chodzi o strony dla początkujących, bo ja zaczynałam dawno temu, więc od tego czasu na pewno wiele się zmieniło. Ale być może ktoś będzie w stanie polecić coś fajnego.

Offline

 

#7 2013-10-15 14:53:24

konto usuniete
Nowy użytkownik
Zarejestrowany: 2013-10-15
Posty: 0

Re: Początki

Sądzę, że Edgard jest bardzo dobry. Trochę głupio o nim pisać tutaj, ale taka jest prawda, ja na początku między innymi z niego się uczyłam i to wychodziło najlepiej. Mp3 - tak, ale z tekstem, raczej ciężko tylko słuchać. Z innych rzeczy może Avance? Chociaż tak naprawdę ciężko powiedzieć, który podręcznik jest najlepszy. Chyba najlepiej iść i samemu poprzeglądać, można wybrać wg kryterium wizualnego - w końcu to też istotne, żeby przyjemnie się korzystało.

Z PONSA fajny jest słownik obrazkowy a "zwyczajny" słownik najlepszy Wiedzy Powszechnej.

Ostatnio edytowany przez A_Potocka (2013-10-15 14:54:22)

Offline

 

#8 2013-10-21 23:04:02

riteczka
Bywalec
Zarejestrowany: 2010-09-14
Posty: 30

Re: Początki

Tez uwazam, ze Edgard jest najlepszy, ale z wlasnego doswiadczenia wiem, ze na sam poczatek najlepsza sa prywatne lekcje. Jak sie pozna podstawy to potem wszystko idzie o wiele latwiej i szybciej.

Offline

 

#9 2013-10-24 11:26:56

rossin
Pisarz
Zarejestrowany: 2013-07-30
Posty: 484

Re: Początki

To prawda, prywatne korepetycje dają najwięcej, wiem z własnego doświadczenia.

Offline

 

#10 2013-10-27 10:37:21

PiotrPeterPedro
Pisarz
Zarejestrowany: 2011-01-23
Posty: 588

Re: Początki

Najszczersza odpowiedź: to kompletnie bez znaczenia. Zacząć się uczyć można z czegokolwiek. Ja zacząłem uczyć się hiszpańskiego z dosłownie pierwszego z brzegu samouczka jaki był na półce w księgarni i wcale nie była to dobra książka, a wręcz pełna była błędów. Przerobiłem ten samouczek do połowy, bo mi się znudził, a dalej uczyłem się samodzielnie, tj. bez zastosowania podręczników, kursów itp., bo na co komu...? Gramatyka dowolnego języka opisana jest w internecie, wystarczy umieć posługiwać się Google. Otworzyłem wenezuelską stronę o przyrodzie Wenezuelii i jechałem ze słownikiem słówko po słówku po kolei... Po co kupować książkę z czytankami? Ściągnąłem muzykę po hiszpańsku. Nawiązałem przez neta kontakt z osobami z Ameryki Łacińskiej. Co to w ogóle za pytanie, jaki samouczek wybrać na początek i jak zacząć się uczyć? I na co komu korepetycje? Z książki się języka nie nauczycie. Szkoda też lasów wycinać na produkcję tych książek.

Offline

 

#11 2013-10-27 16:38:17

riteczka
Bywalec
Zarejestrowany: 2010-09-14
Posty: 30

Re: Początki

PiotrPeterPedro napisał:

Najszczersza odpowiedź: to kompletnie bez znaczenia. Zacząć się uczyć można z czegokolwiek. Ja zacząłem uczyć się hiszpańskiego z dosłownie pierwszego z brzegu samouczka jaki był na półce w księgarni i wcale nie była to dobra książka, a wręcz pełna była błędów. Przerobiłem ten samouczek do połowy, bo mi się znudził, a dalej uczyłem się samodzielnie, tj. bez zastosowania podręczników, kursów itp., bo na co komu...? Gramatyka dowolnego języka opisana jest w internecie, wystarczy umieć posługiwać się Google. Otworzyłem wenezuelską stronę o przyrodzie Wenezuelii i jechałem ze słownikiem słówko po słówku po kolei... Po co kupować książkę z czytankami? Ściągnąłem muzykę po hiszpańsku. Nawiązałem przez neta kontakt z osobami z Ameryki Łacińskiej. Co to w ogóle za pytanie, jaki samouczek wybrać na początek i jak zacząć się uczyć? I na co komu korepetycje? Z książki się języka nie nauczycie. Szkoda też lasów wycinać na produkcję tych książek.

To tez zalezy od predyspozycji. Jeden nauczy sie szybciej z ksiazki,inny z prywatnych lekcji a jeszcze inny z internetu.  Ja np nie mam stalego dostepu do kompa i ucze sie z ksiazki. Moj narzeczony z Wenezueli udziela mi prywatnych lekcji ale to zalezy od nas co bardziej i szybciej przyswajamy. Szczerze mowiac to ja zdecydowanie chcialabym uczyc sie z kursu multidialnego...bo do niego nie potrzebuje internetu:-) ale to juz inna historia.:-)

Offline

 

#12 2013-10-27 18:39:41

PiotrPeterPedro
Pisarz
Zarejestrowany: 2011-01-23
Posty: 588

Re: Początki

riteczka napisał:

PiotrPeterPedro napisał:

Najszczersza odpowiedź: to kompletnie bez znaczenia. Zacząć się uczyć można z czegokolwiek. Ja zacząłem uczyć się hiszpańskiego z dosłownie pierwszego z brzegu samouczka jaki był na półce w księgarni i wcale nie była to dobra książka, a wręcz pełna była błędów. Przerobiłem ten samouczek do połowy, bo mi się znudził, a dalej uczyłem się samodzielnie, tj. bez zastosowania podręczników, kursów itp., bo na co komu...? Gramatyka dowolnego języka opisana jest w internecie, wystarczy umieć posługiwać się Google. Otworzyłem wenezuelską stronę o przyrodzie Wenezuelii i jechałem ze słownikiem słówko po słówku po kolei... Po co kupować książkę z czytankami? Ściągnąłem muzykę po hiszpańsku. Nawiązałem przez neta kontakt z osobami z Ameryki Łacińskiej. Co to w ogóle za pytanie, jaki samouczek wybrać na początek i jak zacząć się uczyć? I na co komu korepetycje? Z książki się języka nie nauczycie. Szkoda też lasów wycinać na produkcję tych książek.

To tez zalezy od predyspozycji. Jeden nauczy sie szybciej z ksiazki,inny z prywatnych lekcji a jeszcze inny z internetu.  Ja np nie mam stalego dostepu do kompa i ucze sie z ksiazki. Moj narzeczony z Wenezueli udziela mi prywatnych lekcji ale to zalezy od nas co bardziej i szybciej przyswajamy. Szczerze mowiac to ja zdecydowanie chcialabym uczyc sie z kursu multidialnego...bo do niego nie potrzebuje internetu:-) ale to juz inna historia.:-)

Fajnie, że masz nauczyciela (narzeczonego) z Wenezuelii. Też dużo uczyłem się z Wenezuelką (nie narzeczoną) i Wenezuelce mają dość miły akcent. Kontakt z użytkownikami języka jest ważny, nie podlega to wątpliwości. Wątpliwości podlegają dwie kwestie:
1) Po co płacić za korepetycje, skoro w epoce internetu w każdej chwili możemy nawiązać kontakt z kimś np. w Wenezuelii? Większość z tych osób nie wytłumaczy nam gramatyki ("moja" Wenezuelka akurat poznana przez stronę językową, językami się interesuje, włada kilkoma, jest inteligentna i zwykła udzielać logicznych odpowiedzi, ale większość ludzi to półgłówki), ale do konwersacji nadają się perfekcyjnie. Lepiej niż jakiś studencik, lub absolwent iberystyki - Polak, albo jakiś osiadły w Polsce Latynos konwersujący za pieniądze.
2) Jakie znaczenie ma wybór książki, z której rozpoczniemy naukę? Tę książkę i tak za dwa tygodnie, czy miesiąc opanujemy, a nauka języka trwa długimi latami codziennej pracy i ten start po prostu rozpływa się w tym wszystkim.

Offline

 

#13 2013-10-28 00:45:40

riteczka
Bywalec
Zarejestrowany: 2010-09-14
Posty: 30

Re: Początki

PiotrPeterPedro napisał:

riteczka napisał:

PiotrPeterPedro napisał:

Najszczersza odpowiedź: to kompletnie bez znaczenia. Zacząć się uczyć można z czegokolwiek. Ja zacząłem uczyć się hiszpańskiego z dosłownie pierwszego z brzegu samouczka jaki był na półce w księgarni i wcale nie była to dobra książka, a wręcz pełna była błędów. Przerobiłem ten samouczek do połowy, bo mi się znudził, a dalej uczyłem się samodzielnie, tj. bez zastosowania podręczników, kursów itp., bo na co komu...? Gramatyka dowolnego języka opisana jest w internecie, wystarczy umieć posługiwać się Google. Otworzyłem wenezuelską stronę o przyrodzie Wenezuelii i jechałem ze słownikiem słówko po słówku po kolei... Po co kupować książkę z czytankami? Ściągnąłem muzykę po hiszpańsku. Nawiązałem przez neta kontakt z osobami z Ameryki Łacińskiej. Co to w ogóle za pytanie, jaki samouczek wybrać na początek i jak zacząć się uczyć? I na co komu korepetycje? Z książki się języka nie nauczycie. Szkoda też lasów wycinać na produkcję tych książek.

To tez zalezy od predyspozycji. Jeden nauczy sie szybciej z ksiazki,inny z prywatnych lekcji a jeszcze inny z internetu.  Ja np nie mam stalego dostepu do kompa i ucze sie z ksiazki. Moj narzeczony z Wenezueli udziela mi prywatnych lekcji ale to zalezy od nas co bardziej i szybciej przyswajamy. Szczerze mowiac to ja zdecydowanie chcialabym uczyc sie z kursu multidialnego...bo do niego nie potrzebuje internetu:-) ale to juz inna historia.:-)

Fajnie, że masz nauczyciela (narzeczonego) z Wenezuelii. Też dużo uczyłem się z Wenezuelką (nie narzeczoną) i Wenezuelce mają dość miły akcent. Kontakt z użytkownikami języka jest ważny, nie podlega to wątpliwości. Wątpliwości podlegają dwie kwestie:
1) Po co płacić za korepetycje, skoro w epoce internetu w każdej chwili możemy nawiązać kontakt z kimś np. w Wenezuelii? Większość z tych osób nie wytłumaczy nam gramatyki ("moja" Wenezuelka akurat poznana przez stronę językową, językami się interesuje, włada kilkoma, jest inteligentna i zwykła udzielać logicznych odpowiedzi, ale większość ludzi to półgłówki), ale do konwersacji nadają się perfekcyjnie. Lepiej niż jakiś studencik, lub absolwent iberystyki - Polak, albo jakiś osiadły w Polsce Latynos konwersujący za pieniądze.
2) Jakie znaczenie ma wybór książki, z której rozpoczniemy naukę? Tę książkę i tak za dwa tygodnie, czy miesiąc opanujemy, a nauka języka trwa długimi latami codziennej pracy i ten start po prostu rozpływa się w tym wszystkim.

To prawda,wenezuelczycy maja mily akcent. Ja poznalam mojego narzeczonego w USA i nawet dzis gadamy ze soba po angielsku,hihi. Lekcje ktorych mi udziela sa bardzo przydatne, ale nie powiem glosno,jak wyglada nauka z narzeczonym:-):-)
Po czesci sie z Toba zgadzam. Uczenie sie poprzez relacje z obcokrajowcami sa  o wiele praktyczniejsze. Nauka poprzez sluchanie piosenek i ogladanie programow telewizyjnych sa wielka pomoca, ale ksiazki tez sie przydadza. Mysle, ze w dzisiejszych czasach choc kazdy powinien miec dostep do internetu to przeciez wiemy, ze nie ktorzy nie moga sobie na korzystanie z niego pozwolic i to z wielu przyczyn. Ja np mieszkam na hiszpanskiej wyspie i inter mam bardzo ograniczony. Pisze z tel teraz a wiec jakby nie bylo w moim przypadku ksiazki sa jakas pomoca:-)

Offline

 

#14 2013-10-28 00:54:42

riteczka
Bywalec
Zarejestrowany: 2010-09-14
Posty: 30

Re: Początki

Najwazniejsze to znalesc dla siebie swoj wlasny sposob nauki. No i korzystac z tego co zycie nam daje. Jesli stac nas na prywatne lekcje to z nich korzystajmy. Jesli mamy internet to warto i z niego korzystac a jak ktos chce uczyc sie z ksiazek to Edgarda polecam:-):-)
Szukac dla siebie tej wlasciwej drogi do poznania jezyka i probowac wszystkiego po trochu:-)

Offline

 

#15 2013-10-28 18:06:07

Pjotreeek
Pisarz
Zarejestrowany: 2011-04-13
Posty: 325

Re: Początki

na sam początek mimo wszystko poleciłbym JAKIKOLWIEK samouczek - by mniej wiecej podstawy podstaw poznać, co z tego, że w niektórych są błędy - najlepiej uczy się na własnych błędach wink

szczerze podziwiam za tłumaczenie słowo w słowo tekstu o przyrodzie w Wenezueli... interesujesz się tym? bo ja osobiście bym zanudził się na śmierć, jak już tłumaczę teksty/artykuły sięgam po coś związanego z muzyką i słownictwo szybciej się przyswaja smile

Offline

 

#16 2013-10-29 19:21:42

riteczka
Bywalec
Zarejestrowany: 2010-09-14
Posty: 30

Re: Początki

Nie czytalam tlumaczenia o ktorym piszesz, ale nie powinno sie tlumaczyc slowo w slowo zadnego tekstu z jezyka obcego. :-):-) Slownictwo z piosenek i filmow tez szybciej przyswajam:-)

Offline

 

#17 2013-10-30 17:12:54

PiotrPeterPedro
Pisarz
Zarejestrowany: 2011-01-23
Posty: 588

Re: Początki

riteczka napisał:

Nie czytalam tlumaczenia o ktorym piszesz, ale nie powinno sie tlumaczyc slowo w slowo zadnego tekstu z jezyka obcego. :-):-) Slownictwo z piosenek i filmow tez szybciej przyswajam:-)

To znaczy, że mam się uczyć co drugiego słowa, a co drugie pomijać i się go nie uczyć? Mówię tylko, że czytałem strony internetowe, a nie podręcznikowe czytanki. A przyroda jest ciekawa, powiedziałbym nawet, że jest jednym z głównych argumentów, dlaczego uczyć się właśnie j. hiszpańskiego. Dialog prowadziłem w Latynoskami. I piosenki też były.

Offline

 

#18 2013-10-31 00:49:38

riteczka
Bywalec
Zarejestrowany: 2010-09-14
Posty: 30

Re: Początki

No nie, nie bierz tego tak doslownie. :-)  Czytajac tekst mozesz np znalezc slowa o wielu znaczeniach i czasami okazuje sie, ze po skonczonym tlumaczeniu zdanie nie ma sensu...Jak mieszkalam w Stanch to dopoki tlumaczylam kazdy uslyszany wyraz osobno to mialam problem ze zrozumiemiem i swobodna komunikacja. Jak zaczelam myslec jak amerykanie i przestalam tlumaczyc kazdy wyraz to zaczelam rozumiec i komunikowac sie z ludzmi.
Pewnie, ze przyroda jest ciekawa.Ja tez lubie przyrode. Jeden uczy sie szybciej z piosenek inny z programow tel a inny z tlumaczenn artykulow. Kazdy ma swoj sposob i co jednemu odpowiada drugiemu nie musi.

Offline

 

Stopka forum

Forum PunBB, modyfikacja Nexus Media


Copyright 2017 © slowka.pl Serwis należy do wydawnictwa Edgard jezykiobce.pl logo
Webdesign: TonikStudio.pl